
Pomóż mi żyć samodzielnie z niepełnosprawnością
Prośba o wsparcie finansowe dla samotnej niepełnosprawnej kobiety z czterokończynowym porażeniem mózgowym na bezpieczny własny kąt.

Pomóż mi żyć samodzielnie z niepełnosprawnością
Ewelina Pawlik
Zebrano
0PLN
Postęp
0%
Zebrano
0 PLN
z 450 000,00 PLN
Postęp
0%
Pozostało
346
dni
Galeria
Opis projektu
Poznaj szczegóły i cel kampanii
Pomóż mi zachować samodzielność. Własny dom to moje bezpieczeństwo.
Moja historia
Urodziłam się jako wcześniak. Ważyłam zaledwie 900 gramów. Lekarze nie dawali mi wielkich szans. Od pierwszego dnia mojego życia towarzyszy mi jednak jedno – ogromna wola walki. Dziś walczę o coś, co dla większości ludzi jest oczywistością – o własny, bezpieczny dom, w którym będę mogła żyć samodzielnie.
Mam na imię Ewelina. Mam 42 lata. Od urodzenia choruję na Spastyczne Czterokończynowe Mózgowe Porażenie Dziecięce i poruszam się na wózku elektrycznym.
W moim domu rodzinnym była przemoc. Każdego dnia patrzyłam na cierpienie najbliższych, a przez swoją niepełnosprawność nie byłam w stanie obronić nikogo ani siebie.
Wyjazd do Domu Pomocy Społecznej nie był moim marzeniem.
Był jedyną szansą na bezpieczne życie.
Przez następnych 20 lat właśnie tam był mój dom. To tam dorastałam, ukończyłam studia socjologiczne, znalazłam pracę i nauczyłam się walczyć o swoją niezależność. Przez cały ten czas moją największą duchową podporą była mama. Wiedziałam, że zawsze mogę na Nią liczyć.
Trzy lata temu odeszła.
Zostałam sama, ale nie samotna. Każdego dnia spotykam ludzi o wielkich sercach, którzy bezinteresownie wyciągają do mnie pomocną dłoń. To dzięki nim wciąż wierzę, że dobro istnieje.
Pracuję zdalnie i bardzo kocham swoją pracę. Daje mi poczucie, że jestem potrzebna, mogę się rozwijać i być aktywna zawodowo mimo swojej niepełnosprawności.
Klucz, który stał się symbolem wolności
W 2024 roku wydarzył się mały cud. Dzięki życzliwości dobrych ludzi udało mi się wynająć mieszkanie na parterze w Gliwicach.
Nigdy nie zapomnę chwili, gdy po raz pierwszy zamknęłam za sobą drzwi tego mieszkania.
Po raz pierwszy miałam klucz do własnych drzwi. Mały kawałek metalu, który dla większości ludzi jest czymś zwyczajnym, dla mnie stał się symbolem wolności.
Po raz pierwszy sama decydowałam, o której wstanę, kiedy zaproszę znajomych i jak będzie wyglądał mój dzień.
Dla większości ludzi to zwykła codzienność.
Dla mnie była to wolność.
Mieszkanie bez barier jest koniecznością
Niestety z biegiem czasu moje zdrowie zaczęło się pogarszać. Każdy miesiąc przypomina mi, że odpowiednio dostosowane mieszkanie nie jest dla mnie wygodą. Jest koniecznością.
Mieszkanie, które dziś wynajmuję, ma starą instalację elektryczną. Mój wózek elektryczny jest dla mnie tym, czym dla większości ludzi są własne nogi. Muszę ładować go przez wiele godzin, często nocą. Za każdym razem zastanawiam się, czy wszystko będzie bezpieczne.
Nie marzę o luksusach.
Marzę tylko o tym, by tej wolności i godności nie stracić.
Marzę o niewielkim mieszkaniu na własność, dostosowanym do mojej niepełnosprawności. Miejscu, które da mi bezpieczeństwo i pozwoli żyć samodzielnie przez kolejne lata.
To nie inwestycja. To moja jedyna szansa na spokojną przyszłość.
Najbardziej boję się dnia, w którym zabraknie mi miejsca, które dziś daje mi bezpieczeństwo.
Zrobiłam wszystko, co było w mojej mocy
Nie proszę o pomoc dlatego, że nie próbowałam poradzić sobie sama. Rozważałam nawet zakup mieszkania na kredyt, ale żaden bank nie chciał uwzględnić moich dochodów jako wystarczającego zabezpieczenia. Zanim poprosiłam o pomoc, zrobiłam wszystko, co było w mojej mocy.
Dziś wiem, że sama nie dam rady.
Dlatego z całego serca proszę Cię o pomoc.
Pomóż mi spełnić marzenie o własnym mieszkaniu bez barier.
Nie dlatego, że chcę żyć wygodniej.
Dlatego, że chcę nadal żyć samodzielnie.
Marzę o miejscu, w którym będę mogła bezpiecznie funkcjonować każdego dnia. O kuchni, w której samodzielnie przygotuję obiad. O łazience, z której będę mogła korzystać bez ciągłego proszenia innych o pomoc. O miejscu, w którym będę mogła pracować, odpoczywać i po prostu... żyć.
Dla większości ludzi to zwykłe czynności.
Dla mnie są symbolem niezależności.
Każda wpłata to kolejny dzień samodzielności
Każda wpłata to dla mnie coś znacznie więcej niż pieniądze.
To kolejny dzień samodzielności.
To szansa, że nie będę musiała żyć w ciągłym lęku o jutro.
Jeśli możesz, podaruj mi choćby symboliczną filiżankę kawy. Każda wpłata przybliża mnie do samodzielnego życia, o którym marzyłam przez ponad 20 lat.
Jeśli nie możesz wesprzeć mnie finansowo, będę ogromnie wdzięczna za udostępnienie mojej historii. Być może właśnie dzięki Tobie dotrze ona do osoby, która pomoże mi spełnić moje największe marzenie.
Dziękuję, że poświęciłeś mi swój czas. Jeśli zdecydujesz się wesprzeć moją zbiórkę lub udostępnić moją historię, staniesz się częścią marzenia, o które walczę od pierwszego dnia mojego życia.
Z całego serca dziękuję za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo.
Ewelina